Michalici

Portal miłosierdzia

12-04-2026

facebook twitter
Tak można nazwać wejście do kościoła z prawej strony, gdyż wieńczy je tryptyk : Jezus Miłośierny, św. Faustyna i bł. Michał Sopoćko.

Rozważanie (kazanie) na Niedzielę Miłosierdzia:

To nie jest kolejna niedziela „miłego świątecznego nastroju”. To dzień, w którym stajemy przed najważniejszą prawdą o wszechświecie, prawdą, która potrafi albo ocalić, albo przerazić. Stajemy przed obliczem Boga, który jest miłosierny, ale i sprawiedliwy. Często próbujemy te dwie cechy rozdzielić, jakby Bóg miał dwie twarze, które ze sobą walczą. Chcielibyśmy Boga „miłego”, który przymknie oko na nasze podłości, na nasze małe i duże zdrady, na nasz egoizm. Chcielibyśmy Boga-Dziadka, który dobrotliwie pogłaszcze po głowie i powie: „Nic się nie stało, po prostu bądź sobą”.
Ale gdyby Bóg nie był sprawiedliwy, Jego miłosierdzie byłoby naiwnością i pustym gestem. Bóg traktuje nas poważnie - tak poważnie, że nasze wybory mają dla Niego wagę wieczności. Jeśli wybierasz zło, jeśli niszczysz siebie i innych, Bóg nie może udawać, że to nieistotne. Sprawiedliwość Boża to nic innego jak poszanowanie naszej wolności- On nie zaciągnie nas do nieba siłą przeciwko naszej woli. Jeśli ktoś nienawidzi światła, światło będzie go parzyć. To jest właśnie sprawiedliwość: zbierasz to, co posiałeś.
Jednak w samym środku tego dramatu pojawia się Miłosierdzie. Ono nie jest „tanią łaską” czy gumką do mazania grzechów. Spójrzcie na krzyż - to tam Sprawiedliwość spotkała się z Miłosierdziem. Sprawiedliwość domagała się zadośćuczynienia za zło świata, a Miłosierdzie sprawiło, że to sam Sędzia stał się Ofiarą. Jezus nie powiedział: „Grzechu nie ma”. On powiedział: „Grzech jest straszny, zabija was, dlatego to Ja przyjmę na Siebie jego wyrok”. Miłosierdzie kosztuje. Kosztuje krew, gwoździe i śmierć Boga. Każde Twoje „rozgrzeszam cię” wypowiedziane w konfesjonale jest opłacone agonią Syna Bożego. Nie wolno nam traktować Bożego przebaczenia jako czegoś, co nam się po prostu należy. Ono jest darem, na który nikt z nas nie zasłużył.

Miłosierdzie Boże to ostatnia deska ratunku dla świata, który sam siebie pożera. Ale to koło ratunkowe trzeba chwycić. Bóg nie wybacza temu, kto o przebaczenie nie prosi, nie dlatego, że nie chce, ale dlatego, że serce zamknięte w pysze jest nieprzemakalne dla łaski. Dzisiejsza niedziela to krzyk Boga: „Wróć!”. To desperackie wołanie do każdego, kto myśli, że jego grzech jest większy niż Boża miłość. Nie ma takiego brudu, którego Krew Chrystusa nie mogłaby obmyć, ale musisz stanąć w prawdzie. Musisz porzucić kłamstwa, którymi karmisz swoje sumienie. Bóg jest sprawiedliwy - widzi każdy Twój upadek. Ale jest miłosierny - i dlatego chce Cię z tego upadku podnieść, choćby to był tysięczny raz.

Pamiętajmy o słowach, które Jezus zostawił nam w „Dzienniczku” św. siostry Faustyny, a które są ostatecznym ostrzeżeniem i zaproszeniem:
„Napisz to: Nim przyjdę jako Sędzia sprawiedliwy, otwieram wpierw na oścież drzwi miłosierdzia Mojego. Kto nie chce przejść przez drzwi miłosierdzia, ten musi przejść przez drzwi sprawiedliwości Mojej...” (Dz. 1146) (ks. Adrian Brudniak)